wtorek, 4 marca 2014

Kolejna odsłona

Dwa dni urlopu, tak więc można chociaż chwilkę poświęcić na przyjemności. Depresja nieco odpuściła i chęć do działania powoli wraca, w związku z tym przedstawiam kolejną odsłonę tajemniczego obrazka, nad którym obecnie pracuję. Teraz to już właściwie widać wszystko :)





A jeszcze się pochwalę swoim organizerem na igły. Może nie jest zbyt efektowny, ale z pewnością bardzo pomocny. Właśnie pomaga mi w wyszywaniu metryczki :).



niedziela, 2 marca 2014

Mieszane uczucia

Dopadła mnie ostatnio depresja i ogólne zniechęcenie do wszystkiego, nawet do krzyżyków. Wpadam od czasu do czasu na bloga, podglądam co robicie ciekawego i normalnie zazdroszczę, że tak Wam się chce! Chociaż muszę powiedzieć, że miniony tydzień natchnął mnie odrobiną optymizmu. Po pierwsze napisało do mnie kilka Pań, nawet z jedną z nich rozmawiałam przez telefon. Ich miłe słowa przekonały mnie, że jednak jest sens coś jeszcze tutaj wrzucać. Dziękuję szczególnie Pani Wioli i życzę jej szybkiego powrotu do zdrowia!


Po drugie dostałam kolejne zlecenie wyszycia metryczki dla dziewczynki także jakaś motywacja do pracy jest.

Niedługo po moim wpisie z prośbą o opinię na temat plastikowej ramy do haftu, zrobiłam zakupy. Muszę powiedzieć, że rama nie do końca mi odpowiada. Są plusy i minusy. Plusem jest to, że np. dość sztywną kanwę, którą aktualnie używam, mogę bez problemu na nią nałożyć, co w przypadku tamborka robię z pomocą wody. Drugą zaletą jest to, że rama nie niszczy tak bardzo zrobionych już krzyżyków.
Niestety dużym problemem jak dla mnie są za grube rurki, co powoduje, że niezbyt wygodnie mi się ją trzyma i po chwili wyszywania zaczyna mnie boleć nadgarstek, w związku z tym rama chyba wyląduje w szufladzie.

Dokonałam jeszcze jednego zakupu, z którego jestem bardzo zadowolona. Mówię tu o tępych igłach. Do tej pory wyszywałam jedną, ostrą igłą i nie chciałam jej za bardzo wymienić na nic innego. Wstyd się przyznać, ale do niedawna w ogóle nie wiedziałam, że do haftu stosuje się takie właśnie igły. I tak żyjąc sobie w niewiedzy z obolałymi od ostrej igły palcami, zupełnie przypadkiem natrafiłam w internecie na tępe igły. Czemu by nie spróbować? Teraz mam już kolekcję dwudziestu takich igieł w rozmiarach 20, 22 i 24. Mało tego zrobiłam sobie organizer na igły według instrukcji zamieszczonej tutaj: PASJE ODNALEZIONE
To bardzo pomocna rzecz. W końcu nie muszę wiecznie przewlekać kolejnych kolorów mulin.

Dziękuję tym, którzy tu czasami zaglądają, zostawią jakiś ślad po sobie, czy też napiszą do mnie mail-a. To dość istotne wiedzieć i czuć, że ktoś chce czytać i oglądać mojego bloga.
Pozdrawiam!
Ania