piątek, 11 sierpnia 2017

Liliowiec - odsłona trzecia

Jest, jest, jest!!!

Udało mi się wreszcie wyszyć liliowca. Wybór czarnej kanwy to był strzał w dziesiątkę. Co prawda haftowanie na takiej kanwie jest nieco trudniejsze niż na jasnej, ale ze względu na to, że wzór ma ciemne tło, obawiałam się, że biała kanwa będzie prześwitywać. Do ukończenia, a więc do ostatniej odsłony liliowca pozostaje oprawa, ale znając mnie nie będzie to tak szybko...

W komentarzach pisałyście, że również macie ochotę na wyszycie tego wzoru, także polecam, bo efekt jest piękny, a i haftowało się bardzo przyjemnie.

I wciąż zachęcam do wzięcia udziału w zabawie "Podaj dalej", którą ogłosiłam w poprzednim poście. 










7 komentarzy:

  1. Piękny haft :) Trzeba się zmobilizować i oprawić jak najszybciej !

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny. Rewelacyjnie wygląda na tej czarnej kanwie :o)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny kwiat!!! Kiedyś się zastanawiałam ten liliowiec czy koń i wtedy wygrał koń, ale kiedyś go wyszyję:-)
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu liliowiec wyszedł Tobie rewelacyjnie..;) Już nie mogę się doczekać kolejnej odsłony.. Pozdrawiam..:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny!Czarna kanwa trudna dla moich oczu. Szkoda, bo pewnie bym spróbowała. Może zacznę od mniejszych prac?!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny, a czarna kanwa dodaje mu jeszcze uroku :)

    OdpowiedzUsuń